piątek, 22 listopada 2013

CHAPTER THIRTEEN

~ EMILY ~

Jechałam na tej karuzeli cała spięta. O jakie SOS chodziło Kate? Moi rodzice coś się domyślili? Widzieli ją albo jej rodziców? Chciałam do niej zadzwonić, ale była już nasza kolej na tą karuzelę. Wolałabym na nią wcale nie iść, ale nie chciałam martwić Harry’ego. Bawiłabym się świetnie, gdyby mi to cały czas nie zaprzątało głowy. Kiedy Harry poszedł z chłopakami po lody, czekałyśmy za nimi na ławce. Przeprosiłam je na chwilę i odeszłam kawałek. Wybrałam numer Kate.
- Halo? – zapytała nerwowo.
- Co się stało?
- Emily, nie mam dla ciebie fajnych wiadomości – zaczęła.
- No mów, szybko! – ponagliłam ją.
- Twoja mama była dzisiaj na zakupach, spotkała moją mamę.
Przeraziłam się! Totalnie!
- W ogóle miałam taki opierdol, że głowa boli. Pokłóciłam się z nią, że opowiadam bzdury twojej mamie o tym ich wyjeździe na wyspy. Ale to jest nic, twoja mama pytała się o nasz wyjazd, a że moja nic o tym nie wiedziała, wiesz co się stało. Spodziewaj się telefonu od swojej mamy. Przepraszam cię, że tak wyszło.
- To nie twoja wina, Kate. Będę musiała powiedzieć jej prawdę. Jak tylko wrócę do hotelu, zadzwonię do niej na Skypie.
- Ona się wścieknie! Wiesz o tym!
- Wiem, Kate… Ale co ja teraz mogę? Jestem głupia, przecież ile razy moja mama jechała na zakupy i spotykała twoją mamę, bo później jechały gdzieś na kawę czy coś. Ale dlaczego akurat teraz…
- Emily, jak jej wszystko wyjaśnisz to powinno być dobrze. Wiesz, jaka jest twoja mama. Ona zrozumie. Może na początku się wścieknie, będzie przerażona, bo ona nawet nie wie, z kim tam jesteś… No bo z kim jak nie ze mną?
- No z światową gwiazdą – zaśmiałam się nerwowo.
- Powiesz jej prawdę?
- Nie wiem, czy mogę.
- Musisz.
- Wiem, kończę, Kate. Harry się zbliża – powiedziałam szybko, dostrzegając go nieopodal.
- Jasne, baw się dobrze i pamiętaj, będzie dobrze. Daj mi później znać, jak to się skończyło – powiedziała Kate.
Rozłączyłam się. Szybko skierowałam się w stronę ławki. Usiadłam i uśmiechnęłam się do zbliżającego się Harry’ego, który niósł dwa ogromne lody.
- Z kim gadałaś? – zapytał ciekawy.
- Z Kate, taka babska pogawędka – zaśmiałam się.
- Nie umiesz bez niej tygodnia wytrzymać?
- A wyobraź sobie, że nie umiem – powiedziałam.
Harry wręczył mi wafelek z lodem.
- Wstawaj – rozkazał.
Co? No wstałam, a on usiadł na moim miejscu. Przyciągnął mnie do siebie, bym usiadła na jego kolanach. Uśmiechnęłam się do siebie.
- Ale masz kościste kolana – zażartowałam.
- Co? Myślałem, że to twoja dupa – zaśmiał się, przez co dostał ode mnie z pięści w ramię. – Okej, okej, już nic nie mówię.
- Dopiero jedna karuzela za nami, jeszcze z dziesięć – powiedział Niall.
- Coś mi się wydaję, że sam na nie pójdziesz – zaśmiałam się.
- No bez jaj, idziecie ze mną.

Już szliśmy z powrotem do hotelu. Dałam się namówić Niallowi i pojechałam jeszcze na kilku karuzelach, chociaż naprawdę później tego żałowałam, bo myślałam, że zwrócę wszystko, co dzisiaj zjadłam. Porobiliśmy sobie trochę zdjęć razem. Mam nawet kilka zdjęć z Sophią i chłopakami. Bałam się rozmowy z mamą. I to dodatkowo wykręcało mi żołądek. Postanowiliśmy, że po powrocie do hotelu zjemy jakiś obiad czy coś, później trochę odpoczniemy, a wieczorem widzimy się w hotelowym basenie. No i wzięcie stroju kąpielowego nie było złym pomysłem. Przyda się. Jedliśmy sobie lekki obiad w restauracji, kiedy przyszedł Paul i się do nas dosiadł.
- No czołem – powiedział.
Każdy mruknął coś na przywitanie.
- Jutro zaczynamy od samego rana – zaczął. – O 11:00 mamy próbę w studiu, o 15:00 jest wywiad. Wyjeżdżamy o 10:00 i lepiej żebyście byli już gotowi, bo za nikim nie będziemy czekać, zrozumiano?
- Jasne – powiedzieli chłopacy, opychając się.
- Żebyście dzisiaj znów nie balowali – rozkazał. – A właśnie, gdzie jest Zayn?
- Nie mamy pojęcia, powiedział, że ma dla Perrie jakąś niespodziankę, ale nie powiedział gdzie są – oznajmił Liam.
- Co?! – wrzasnął Paul. – Niespodziankę?! – zagrzmiał ponownie. – Nie wierzę, że to zrobił…
- Co masz na myśli? – zapytał rozbawiony Styles.
- Nie wiem, czy mogę wam powiedzieć, to ściśle tajne – zaśmiał się Paul.
- No mów, co on zrobił?
- Oświadczył się jej – szepnął po cichu po chwili zastanowienia, czy to dobry pomysł, aby to powiedzieć.
- Nie pierdol! – krzyknął Niall, który zachłysnął się sokiem.
Wszyscy zaczęli się śmiać i niedowierzać. Ale o co chodzi? Po chwili Paul już się ulotnił, wymuszając na chłopaków przysięgi, żeby się nie wygadali, że wiedzą to od niego. My też się po chwili zaczęliśmy zbierać do swoich pokojów. Harry chyba zauważył, że jestem spięta, bo w windzie cały czas się mnie pytał, co mi jest. Nie powiedziałam mu o tym, o czym gadałam z Kate. Zaraz się dowie, bo będę dzwonić do mamy. Ale miałam stresa! Weszliśmy do naszego apartamentu, włączyłam od razu laptopa. Odczytałam milion wiadomości od mamy, że mam natychmiast do niej zadzwonić, co się ze mną dzieje i tak dalej… No to wybrałam jej kontakt z listy. Czekałam jak na ścięcie.
- Halo?! – wrzasnęła mama.
Harry wytrzeszczył na mnie oczy.
- Gdzie ty jesteś? Z kim ty jesteś? Jak mogłaś mnie tak okłamać?! – zagrzmiała. – Dlaczego nam to robisz? Uwierzyliśmy ci, pozwoliliśmy jechać! A ty nas tak kłamiesz!
- Mamo… Jestem w Nowym Jorku, tyle, że nie z Kate. Jestem tu z… moim chłopakiem, mamo – powiedziałam.
- Co? Jakim chłopakiem? Od kiedy ty masz chłopaka? – zdziwiła się.
- Och, mamo… Ten chłopak, który po mnie przyjechał to wcale nie jest chłopak Kate. To jest mój Harry – szepnęłam.
- Nie rozumiem cię, dlaczego mi o tym nie powiedziałaś! – krzyknęła. – Jak wrócisz, masz szlaban, wstępnie do końca życia!
Zaśmiałam się. Ile ja już miałam takich szlabanów do końca życia?
- Nie powiedziałam wam, bo wiem, że byś mi nie pozwoliła z nim tutaj jechać, jeżeli nawet go nie znasz – powiedziałam.
- A dlaczego go nie znam? – zapytała.
- Bo… bo to bardzo szybko się dzieje.
- Jesteście tam sami? – zapytała mama dociekliwie.
- Nie, jest cały jego zespół, czterech innych chłopaków, oni też wzięli swoje dziewczyny – powiedziałam spokojnie.
- Co? Jaki zespół? On jest w jakimś zespole?
No gdybyś ty, mamo, wiedziała…
- A założyli sobie taki zespół i sobie śpiewają – powiedziałam, a Harry momentalnie zaczął się histerycznie śmiać.
- Skarbie, nigdy nie wybaczę ci tego, co zrobiłaś! Jak tata się dowie…
- To mu nie mów, proszę!
- Nie zmuszaj mnie do kłamstwa, moja droga Emily… - powiedziała moja mama ostrym tonem.
- Mamo, jak tata się dowie, będzie mi kazał natychmiast wrócić, a jak? Przecież nie mogę, wracam dopiero w środę – szepnęłam, błagając ją wzrokiem, by się zgodziła.
- Zastanowię się. Nie mogę uwierzyć, że to zrobiłaś. Wyszłam przed mamą Kate na kompletną idiotkę!
- Wiem, przepraszam…
- Pokażesz mi chociaż tego twojego chłopaka? – zaśmiała się.
- Przecież już go widziałaś – powiedziałam, szczerząc się.
- Wtedy to był chłopak Kate, nie zwróciłam na niego jakoś szczególnie uwagi.
- Jasne, chodź tu – zaśmiałam się, wyciągając ręce do Harry’ego, który opierał się o barek w drugim końcu pokoju.
Bezgłośnie powiedział ‘ja? nie’ ale po chwili przyszedł. Usiadł obok mnie.
- Dzień dobry, pani Green – powiedział i się skromnie uśmiechnął.
- Oj, policzymy się jak wrócicie – zaśmiała się.
- Harry wraca dopiero za miesiąc – powiedziałam, czego natychmiast pożałowałam.
W końcu tego nie musiała wiedzieć…
- Co? Jak to?
- Mają trasę koncertową – wyjaśniłam.
- To aż taki wielki zespół? – zdziwiła się mama.
- No można tak powiedzieć, nucisz czasami ich piosenki – zaśmiałam się.
- Co ty opowiadasz? – drążyła mama.
- Mniejsza z tym – syknęłam.
Byłam już nieco zdołowana tym wszystkim. Ale mama na szczęście zmieniła temat. I zaczęła nas wypytywać, jak się bawimy. Co robiliśmy, jakie mamy plany. Nie wierzę, ale zaczęła mi mówić o Chrisie, że cieszy się, że kogoś sobie znalazłam, że może w końcu zapomnę o tym draniu. Nie wierzę, że powiedziała to przy Harrym, który naprawdę wyglądał na skrępowanego. Skarciłam ją, że ma już przestać o tym gadać, a ona jakby nigdy nic, nie wiedziała o co mi chodzi. No wow. Dzięki, mamo. Jesteś najlepsza na świecie.
- Nie powiem tacie, co odwaliłaś, o ile sam się nie dowie – powiedziała mama na końcu rozmowy.
- Jasne, dzięki, mamuś – szepnęłam, skromnie się uśmiechając.
- Trzymajcie się – powiedziała, po czym zaczęła się śmiać.
- Co? – zapytałam zdziwiona.
- Chciałam powiedzieć, żebyś pozdrowiła Kate, ale przecież jej tam nie ma – powiedziała, kręcąc głową z własnej głupoty.
- No dobra, pozdrowię jak będę z nią gadać, kocham cię, pa – powiedziałam.
Rozłączyłam się. Harry zaczął się histerycznie śmiać i oparł głowę o oparcie kanapy, trzymając się za brzuch.
- Przestań, to nie jest śmieszne, Styles – syknęłam, ale widząc jak dławi się ze śmiechu, też zaczęłam się śmiać.
- Jest, jest – wygęgał. – Dowiedziała się o tym po dwóch dniach – dodał.
- No co, no…
- Mogliście lepiej opracować to kłamstwo – powiedział.
- No weź już przestań. Tym razem nam nie wyszło – syknęłam.
Jak mogłam do tego dopuścić. Oby tata się o tym na razie nie dowiedział. Prawdę i tak będę mu musiała powiedzieć, ale wolałabym dopiero jak wrócę.
- Ale widzę, że ty niegrzeczna jesteś, tak kłamać rodziców – powiedział Styles, przysuwając dłoń do twarzy, udając zadumanego.
- Zaraz cię uduszę – powiedziałam i się na niego rzuciłam.
Tak mnie ten debil okręcił, że siedziałam dupą na kanapie, wyciągnęłam nogi na wzdłuż jej, ale plecami już opierałam się o jego kolana. Przygarnął moją głowę do swojej piersi.
- Będę za tobą tęsknił jak stąd pojedziesz – szepnął, a mi się żołądek wywrócił.
- Nie przypominaj mi na razie, jest dopiero czwartek , mamy jeszcze prawie cały tydzień dla siebie – powiedziałam, patrząc w jego oczy.
- Ale to będzie praktycznie cały miesiąc – wyjaśnił.
- Wiedziałam, na co się piszę – zaśmiałam się.
Bardzo mi się nie podobało to, ze nie będę go widzieć tyle czasu, no ale cóż, to uczucie… to coś jest silniejsze ode mnie.
- Ale masz mi tu nie szaleć – dodałam po chwili. – Nie jesteś już wolny – wyszczerzyłam się.
- Będę do ciebie codziennie dzwonić – obiecał.
- No ciekawe, czy będziesz miał czas. Jak wygląda taka trasa? Próby, spotkania z fanami i cały czas koncerty?
- Dokładnie tak, między tym jeszcze jakieś wywiady i inne gówna.
- Gówna? Myślałam, że kochasz to robisz.
- Jasne, że kocham – zaśmiał się. – Ale czasami mnie to przerasta. Myślę, że tak ma każda gwiazda.
Zsunęłam delikatnie ciało z jego kolan, ułożyłam tam tylko moją głowę. Patrzyłam w jego oczy z dołu. Były takie duże. Hipnotyzujące.
- Jesteś taka piękna, wiesz?
Zaśmiałam się. Chyba nigdy mu się nie znudzi zasypywanie mnie komplementami.
- A jak powiem, że wiem, to przestaniesz już mi to powtarzać? – zażartowałam.
Schylił się i pocałował mnie w usta.
- Nie – powiedział.

Tak nam zleciał dzień do wieczora. Harry pogadał jeszcze ze swoją mamą, trochę z siostrą. Podziwiam go. Naprawdę nie wiem, czy ja bym tak długo wytrzymała bez swojej rodziny. To musi być ciężkie. Trochę się później wygłupialiśmy, przesłałam zdjęcia z telefonu na komputer. Harry ze swojego też mi przesłał. Na aparacie też miałam trochę, więc wszystko wrzuciłam do jednego folderu. Na szybko je przejrzeliśmy, kiedy do drzwi zaczął ktoś pukać. Wstałam i poszłam je otworzyć. Ukazała mi się Sophia.
- Hej, idziecie czy nie? – zapytała, ukazując mi jakąś torbę.
- Och, tak jasne, ale to już? – zdziwiłam się.
Jeszcze się w ogóle nie wyszykowaliśmy na ten basen.
- No już, już – zaśmiała się.
- Dobra, wiecie co, to wy może nie czekajcie na nas, zaraz zejdziemy – powiedziałam.
- No jak chcecie – oznajmiła. – Ale się pospieszcie, jasne?
- Jasne, jasne – zaapelowałam.
Zamknęłam drzwi i podeszłam do kanapy. Schyliłam się nad Harrym i dałam mu buziaka. Jak w Spidermanie normalnie.
- Zbieramy się? – zapytałam do jego ucha.
- Nie chcę mi się – zaśmiał się. – Ale idziemy, jasne – powiedział, po czym wstał.
Poszliśmy razem do sypialni w poszukiwaniu swoich strojów. Wzięłam tutaj moje najlepsze bikini. Dwuczęściowe, trzykolorowe, wiązane na szyi. Cudowne, kochałam je! Poszłam do łazienki je założyć, a na to założyłam sukienkę, żeby później szybko móc ją zdjąć i wskoczyć do tej czystej wody. Do torby włożyłam ręcznik i jakieś tam pierdoły. Między innymi telefon.
- Ja jestem gotowa – powiedziałam.
- No to idziemy – oznajmił Harry i złapał mnie za rękę.
Miał przewieszony ręcznik na szyi, luźne spodenki. Wyglądał naprawdę seksownie. Miał sporo tych tatuażów.
- Chyba nie pójdziesz tam bez koszulki? – zapytałam zdziwiona.
- A czemu nie? – zaśmiał się.
Zamknął za nami drzwi. Skierowaliśmy się w stronę windy. Harry wcisnął guzik na samym dole. Poczułam jak zjeżdżamy na dół. Staliśmy tak w windzie bez słowa, czasami posyłając sobie głupie uśmieszki. Zabawny. Kiedy w końcu  się zatrzymaliśmy, wyszliśmy przez drzwi, które się rozsunęły. Harry wziął mnie za rękę i chwilę szliśmy korytarzem. Ukazał nam się duży hol, było w nim pełno przyrządów do ćwiczeń, bieżnia i takie tam inne gówna. W rogu były ogromne, przezroczyste drzwi. Widziałam za nimi niebieskie płytki, więc to musiało być tutaj. I miałam rację, bo zaraz Harry pociągnął mnie w tamtą stronę. Przeszliśmy przez nie. Ukazał mi się duży, prostokątny basen. Ale obok niego był następny, okrągły, ten był chyba bardziej rekreacyjny. Było też kilka okrągłych jacuzzi. Na leżakach czekali na nas już wszyscy. Był nawet Zayn z Perrie i jej koleżanki. Podeszliśmy do nich.
- No stary, gratuluję – powiedział Harry i podszedł do Zayna, przytulając go i klepiąc po plecach.
Ucałował Perrie w policzek i wrócił do mnie.
- Na co czekasz? – zapytał, cmokając mnie w kącik ust. – Który leżak wybierasz?
- Na moje to wszystkie są takie same – zaśmiałam się i położyłam torbę na jednym z nich.
Dziwnym trafem znajdował się obok Sophii.
- Trzymałam go dla ciebie – zaśmiała się.
- Ach, dzięki – wyszczerzyłam się.
Wyjęłam ręcznik i rozłożyłam go na leżaku.
- Dlaczego jeszcze nie jesteście w wodzie? – zapytał Harry.
Poczułam jego silne ramiona na mojej talii. Uniósł mnie.
- Hej, zostaw mnie! – krzyknęłam przerażona, pewna tego, co chce ze mną zrobić.
Zaczął się tylko śmiać. Skierował się do basenu i mnie po prostu wrzucił do wody. Co za idiota! Nawet nie zdjęłam sukienki i sandałków! Wynurzyłam się z wody, a on się głupio śmiał i mi pomachał.
- Ciepła woda? – zapytał bezczelnie.
- Lodowata! – krzyknęłam. – Pomóż mi, idioto! – dodałam po chwili, płynąć do brzegu basenu.
Widziałam na filmach, że tak robią. A co tam. Kiedy podał mi rękę, pociągnęłam go z całej siły do siebie, uważając, by mi się nie wyślizgnął. Kiedy tylko wpadł do wody, szybko się podciągnęłam i wyszłam z basenu, pospiesznie idąc do leżaka. Kiedy się wynurzył usłyszałam tylko ciche warknięcie. Chyba dotyczyło temperatury wody.
- Ciepła? – zaśmiałam się.
- Gorąca! – zakpił.
Zaczęliśmy się śmiać. Zdjęłam z siebie mokrą sukienkę i buty. Po chwili zauważyłam jak koleś zmierza w moją stronę. Wyszczerzyłam się do niego.
- Przegięłaś – oznajmił, siadając na swój leżak. – Czy ktoś jeszcze chce natychmiastowe orzeźwienie?
- Nie, dzięki – zaśmiała się Sophia.
Wstała z leżaka i pociągnęła za sobą Liama. Podeszli do brzegu i razem wskoczyli do wody.

~ HARRY ~

Wyglądała nieziemsko! Jej ciało jest po prostu idealne, nie ma żadnych wad. Powstrzymywałem się jednak od głupich komentarzy, bo wszyscy byli z nami. Ale od kiedy ściągnęła z siebie tą przemoczoną sukienkę, nie mogłem oderwać od niej wzroku i chyba to zauważyła.
- Co się tak gapisz? – zaśmiała się.
- Nie mogę? Chyba jesteś moja – powiedziałem.
Zarumieniła się.
- Nie wiem jak ty, ale ja idę popływać – oznajmiła i wstała z leżaka.

Podbiegła do dużego basenu i wskoczyła do niego na główkę. Chyba lubiła pływać, bo dwie długości przepłynęła w ekspresowym tempie. Cały czas ją obserwowałem, gadając o głupotach z chłopakami. W końcu postanowiliśmy, że wszyscy idziemy do wody. No i tak zrobiliśmy. Nikt, zupełnie nikt nie został na leżaku. Wskoczyliśmy do dużego basenu i zaczęliśmy się wygłupiać.

_________________________

12 komentarzy:

  1. rozdział świetny, jak zwykle ! :) może nawet dobrze, że jej mama się dowiedziała :D czekam na nowy rozdział :) sun

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha komentarz Harry'go i Emily najlepsze.Super rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  3. swietny rozdzial, ale oni do siebie pasuja<3

    OdpowiedzUsuń
  4. megaaaa rozdzial:* uwielbiam ich!!

    OdpowiedzUsuń
  5. szybko szybko nastepny !

    OdpowiedzUsuń
  6. prosze dodaj nowy rozdzial :* prosze prosze :*

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedy nastepny rozdział? Czekam niecierpliwie :D

    OdpowiedzUsuń